Bognor, czyli brytyjska kuchnia na Malcie

Przez wiele lat, Malta znajdowała się we władaniu Wielkiej Brytanii, co do dziś znajduje swoje odzwierciedlenie w maltańskiej kuchni. Podróżując po wyspie, raz po raz natykaliśmy się na Brytyjczyków, głównie w wieku naszych dziadków, którzy chętnie zaglądali do pobliskich restauracji. A studiując restauracyjne menu, szybko odkryliśmy, że maltańscy restauratorzy chętnie goszczą byłych kolonizatorów, o czym świadczą takie klasyki kuchnii brytyjskiej jak np. angielskie śniadanie, owsianka czy frytki z rybą. I tak oto podążając tym tropem trafiliśmy do restauracji Bognor w Bugibba.

Brytyjska klasyka

Specjały kuchni brytyjskiej dosłownie atakowały nas na każdym kroku, więc sporo musieliśmy się nachodzić za maltańśką kuchnią. Dlatego na jeden dzień postanowiliśmy odpuścić sobie te poszukiwania, i zakotwiczyliśmy się w pobliskim Bognor w Bugibba. Restauracja ta znajduje się przy nadmorskiej promenadzie. A ta pełna jest konkurujących ze sobą restauracji, które usiłują przyciągać uwagę turystów, prześcigając się w pomysłach na happy hours. My wybraliśmy Bognor, ponieważ o tej porze roku nie była miejscem zamkniętym na cztery spusty, miała całkiem dobre opinie w sieci, i co najważniejsze, taras był. Tuż przy morzu, z widokiem na zatokę. Usiedliśmy. Po chwili zjawiła się uśmiechnięta pani, u z na wskroś idealnie brytyjskim akcentem zapytała, czego chcielibyśmy się napić. Chwilę ponarzekała na podłogę, przyjęła zamówienie i poszła. A my poczuliśmy dużą sympatię do niej.

Frytki z rybą

Tego dnia załapaliśmy się na happy hours, skuszeni ofertą z billboard-u, że frytki z rybą za pół ceny. Co ciekawe, tego dania nie znajdziecie w karcie. Zapytaliśmy więc kelnerkę, o co chodzi. Okazało się, że danie to jest dostępne przez cały czas, tyle tylko, że teraz jest w specjalnej cenie. Z kolei poza ustalonymi godzinami, porcja jest większa i ciut droższa. Ot taka sytuacja. Do ryby zamówiliśmy lokalne piwo Cisk. I tak delektując się trunkiem i widokiem, czekaliśmy na nasze zamówienie, które chwilę później gościło już na naszym stole. I mimo dużego sceptycyzmu ładniejszej, do pomysłu silniejszego, żeby zjeść smażone w oleju frytki i tak samo uzmażoną, w panierce schowaną, rybę, to po spróbowaniu tego dnia w Bognor, musiała ona jendak przyznać, że danie to było całkiem smaczne. Ryba była delikatna i soczysta, skropiona sokiem z cytryny, dosłownie rozpływała się w ustach. Panierka zupełnie inna, niż na tradycyjnym polskim schabowym, fajnie doprawiona, i mimo że usmażona, nie była tłusta. Frytki ok, słodki groszek.

Reasumując

Tak nam posmakowało to danie, że do Bognor wróciliśmy kilka dni później, na powtórkę z rozrywki i pizzę szefa kuchni. Tym razem porcja frytek z rybą silniejszego była dwa razy większa, niż ta widoczna na zdjęciu, kupiona poza happy hours, i była tylko ciut droższa. Z kolei pizza szefa kuchni, zamówiona przez ładniejszą, skrywała w sobie takie smakołyki jak zalzetta tal-malti, czyli mocno ziołowe maltańskie kiełbaski i ziemniaki (sic!). Więc jeśli macie ochotę spróbować brytyjskiej kuchni w najlepszym maltańskim wydaniu, to musicie tu zajrzeć. Miejsce z widokiem, tętniące życiem. Jeżeli nie gustujecie w angielskich specjałach, to i tak warto tu wpaść, chociażby dla ryb i owoców morza, no i tego widoku.

Bognor Bar & Restaurant
Dawret Il-Gzejjer, Bugibba, St Paul’s Bay, Malta
https://www.facebook.com/BognorBugibba/

 

Dodaj komentarz