Las Goteras

Las Goteras – królik in the middle of nowhere

Teneryfa to miejsce mocno przygotowane pod turystów. Do prawdziwej, lokalnej kuchni trzeba przedzierać się przez gąszcz „inglisz brekfastów” konkurujących ze sobą o każde 50 centów, pizzerii (zmora każdej cywilizacji) oraz fast-food’ów śmierdzących starym tłuszczem na kilometr. Nam udało się odkryć (w zasadzie przypadkiem), błądząc po bezdrożach naszym wypożyczonym Fiacikiem, miejsce nie przypominające niczym reszty wyspy. Miejscowość Tejina de Isora w porównaniu z innymi miejscami, wyglądała jak wykończona przez masowy pomór lata temu. Mapy słynnej, amerykańskiej firmy wskazały jednak bardzo dobrze ocenianą restaurację – Las Goteras. Nie mogliśmy przegapić więc takiej ciekawostki.

Lokalna gościnność

Reklamy

Na wejściu do nierzucającej się w oczy restauracji, zostaliśmy od razu cofnięci stanowczym głosem, który po hiszpańsku zdał się brzmieć: „Rezerwacja jest?”. Pytanie nieco nas zszokowało, ponieważ w okolicy ni żywego ducha, a wewnątrz około 2/3 stolików była pusta. Dostosowując się jednak do gospodarzy, odczekaliśmy swoje stojąc kilka minut w przejściu, po czym udaliśmy się do stolika za kelnerką w atmosferze nieco grobowej. Nie czuliśmy się zbyt „mile widziani”, albo po prostu tak wygląda gościnność wśród lokalesów. Pozostałe stoliki okupowane były tego dnia tylko i wyłącznie przez hiszpanów, co dodało szczyptę zakłopotania do naszego – już i tak słabego – samopoczucia. Nie żebyśmy ich nie lubili… po prostu tym razem to my wyglądaliśmy jak obiekty turystyczne, co można było odczytać po spojrzeniach.

„No comprendo”

Las Goteras

Po chwili otrzymaliśmy karty. Patrząc na dania, odetchnęliśmy z ulgą. W końcu coś hiszpańskiego od deski do deski, a do tego bardzo niskie ceny! Część była zrozumiała, lecz niektóre pozycje musieliśmy sobie przetłumaczyć. Na przystawkę chcieliśmy lokalny ser, papas arrugadas (czyli słone jak cholera ziemniaczki w mundurkach) oraz tortillę (tą prawdziwą).

Las GoterasLas Goteras

Ponieważ w restauracji angielskiego nie znano, staraliśmy się porozumieć naszym słabym hiszpańskim. Pani kelnerka nie była zbyt pomocna. Mało tego, zamiast postarać się o jakąś nić porozumienia, poprawiała wymowę każdego naszego słowa z niezbyt przyjazną miną, co tylko pogarszało sytuację. Rozumiemy, że brak znajomości hiszpańskiego w Hiszpanii to nasz problem, ale w restauracji w której płacimy za jedzenie, a także obsługę, oczekiwaliśmy nieco bardziej przyjaznego i wyrozumiałego potraktowania. No ale cóż, jakoś udało się złożyć zamówienie na przystawki, a następnie danie główne.

Conejo al salmorejo – królik po tutejszemu

Las Goteras

Danie główne było tym, na co najbardziej oczekiwaliśmy w Las Goteras. Conejo al salmorejo to jedna z głównych potraw na naszej liście do spróbowania. Prosta potrawa z królika w sosie Salmorejo, opartym głównie na białym winie, ziołach i papryce. Mięso z królika przyrządzane na modłę maltańską, które mieliśmy okazję próbować podczas jednego z wcześniejszych wyjazdów (zapraszamy przy okazji do sprawdzenia naszych recenzji z Malty – link) smakowało wspaniale! Nasze oczekiwania wobec wersji kanaryjskiej były więc równie wysokie. Jakież jednak było nasze zdziwienie, gdy króliki pojawiły się na stole. Mięso było wysuszone, sos tłusty, a każdy kęs wymagał nadzwyczajnej uwagi, aby nie przebić sobie przełyku drobno połamanymi kośćmi tego przyjaznego zwierzątka. Byliśmy jednak głodni, więc z lekkim grymasem, ale zamierzaliśmy posiłek dokończyć. Silniejszy musiał na sekundkę udać się do toalety, jednak po powrocie – ku jego zdumieniu – ładniejsza siedziała zszokowana przy prawie pustym stole, na którym leżał już tylko jej talerz. Niestety, obsługa znowu dała się we znaki…

Las Goteras – lokalnie to nie zawsze dobrze

Po wcześniejszym incydencie, postanowiliśmy zapłacić i szybko ulotnić się z Las Goteras. Nie było to miłe doznanie. O ile jedzenie było OK – nie zrobiło ani szału, ani nie wzbudziło zachwytu – o tyle obsługa i ogólne podejście do „obcych” nieco nas rozczarowało. Gdyby nie fakt, że akurat tamtędy przejeżdżaliśmy i trafiliśmy do restauracji przypadkiem, poczulibyśmy ogromne rozczarowanie. Nie warto specjalnie nadrabiać kilometrów aby tu zawitać.

 

Las Goteras
La Gorrina 12, Tejina de Isora, Santa Cruz de Tenerife, Hiszpania
https://www.facebook.com/pages/Rest-Las-Goteras-Tejina-De-Gu%C3%ADa-Gu%C3%ADa-De-Isora/189948734361553

Dodaj komentarz