Tyrolskie smaki, czyli Restauracja Alpejska w Białce Tatrzańskiej

?

Kolejnym ciekawym miejscem, na naszej białczańskiej mapie restauracji, okazała się być Restauracja Alpejska.

Restauracja Alpejska – sami o sobie

Inspiracją dla naszego, nowego lokalu były: atmosfera oraz kuchnia górskich regionów Austrii. Dlatego w sercu podhalańskiego ośrodka narciarskiego proponujemy Państwu dania, jakie po zimowym szusowaniu mogliby Państwo zjeść pod alpejskimi stokami. Całość dopełnia, nawiązujący do charakteru restauracji, wystrój oraz typowe dla alpejskich regionów trunki. Zapraszając Państwa do naszego lokalu, mamy nadzieję, iż przez chwilę przeniesieniecie się do alpejskiego kurortu pozostając na Podhalu. I to się zgadza. Alpejska to jasna, przestronna i miła dla oka restauracja, która jako jedyna w okolicy serwuje swoim gościom specjały kuchni tyrolskiej oraz regionalne piwa – chociażby frańkońskie Leikeim, które słynie z produkcji piwa tzw. kamiennego. Nazywa się je tak ze względu na sposób produkcji. Mianowicie do kadzi wrzucają rozgrzane do czerwoności kamienie, które lekko przypalają słód. A my znając tę historię wprost nie mogliśmy się oprzeć i skusiliśmy się na dwa rodzaje tego piwa: Leikeim Steinbier (silniejsza połowa tego bloga) oraz Leikeim Schwarzes (ładniejsza połowa tego bloga). Ale wróćmy do jedzenia..

Tyrolskie smaki

By zaspokoić nasze podchalańsko-alpejskie gusta, postanowiliśmy, że silniejsza połowa tego bloga „pójdzie” w kuchnię góralską, a ładniejsza skupi się na tyrolskiej. I tak na przystawkę wybraliśmy moskole oraz rosół z naleśnikiem po tyrolsku. Moskol wiadomo, smaczny klasyk, poprawnie przygotowany, odpowiednio doprawiony. Natomiast rosół okazał się nie lada odkryciem. Taki prawdziwy, tłusty na bogato, i do tego TEN makaron. Zrobiony z pokrojonego w plastry zrolowanego naleśnika (z natką?). Bardzo ciekawa alternatywa dla klasycznych nitek, czy ziemniaków. Do tego garść pietruszki i gotowe.

Z kolei jako danie główne zdecydowaliśmy się na polędwiczki po góralsku w sosie oscypkowym, oraz Spatzle. Polędwiczki mięciutkie a sos idealnie wpasowywał się w ich smak. A Spatzle, czyli kluski z boczkiem i serem, to istna poezja. Smak zgodny z orginałem, a przynajmniej z tym, zapamiętanym przez ładniejszą połowę tego bloga, podczas pewnej wyprawy do podwiedeńskiego klasztoru, gdzie nakarmiona przez braciszków, zakochała się w tym smaku już na zawsze, a który tak ciężko spotkać jej w rodzinnym kraju. No i porcja, jest tak duża, że spokojnie wystarczy na dwa głodne brzuchy, zwłaszcza jeżeli chwilę wcześniej posilą się one przystawką sztuk dwie.

Na zakończenie
.

.

.

.

.

Następnego dnia powróciliśmy do Alpejskiej, jeszcze raz, tym razem na burgery. I wiecie co? Było pysznie! Wybraliśmy burgera wołowego z prażonym serem po tyrolsku, oraz kotlet po alpejsku, czyli panierowany kotlet cielęcy. Faktem jest, że nie są to dania lekkie, miłośnicy kiełek i smalcu z fasoli, oraz ci którzy wierzą że sałata lodowa MOŻE smakować jak pierogi ruskie z omastą, staną w Alpejskiej przed nie lada wyzwaniem. My naszczęście nie należymy do tej grupy, dlatego w pełni odpowiedzialnie zachwycamy się Alpejską.

W każdym daniu, w każdym kęsie czuć, że miejsce tworzą to ludzie z pasją, którym się chce. Którzy nic nie muszą, ale zależy im, więc to co wychodzi spod ich rąk jest pyszne i już!

Uwaga, googlując Alpejską w necie, nie pomylcie jej z restauracją w Katowicach, która specjalizuje się w kuchni śląskiej.

Restauracja Alpejska
ul.Środkowa 198
Białka Tatrzańska
https://www.facebook.com/alpejskarestauracja/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*