IV Festiwal Golonki w Pizza House

pizza house

Dawno nie wspominaliśmy na naszym blogu o tradycyjnej, polskiej kuchni. I chociaż Pizza House nie wskazuje swą nazwą na miejsce, gdzie można by polskiej kuchni skosztować, to już Festiwal Golonki wskazuje jednoznacznie czego tego dnia można się spodziewać. I tak zachęceni bogatą ofertą na funpage Pizza House, ochoczo ruszyliśmy w ich kierunku, by tego dnia skosztować świńśkich specjałów w pobliskiej osiedlowej restauracji. 

Co zjemy w Pizza House?

Zanim przejdziemy do recenzji golonki, której udało nam się skosztować w trakcie trwania festiwalu, przedstawimy Wam krótko co w Pizza House możecie zjeść. Nazwa może być nieco myląca, zarówno pod kątem menu jak i wystroju. Zjecie tam nie tylko pizzę, ale również makarony, burgery czy chociażby steka lub pierś z kaczki. Myślę, że nikt nie powinien czuć się pominięty przez menu Pizza House. Jeśli chodzi o wystrój to jest on dużą zaletą tego miejsca. Z pewnością nie jest to typowy, „barowy” lokal z dwoma stolikami na krzyż, których na Ruczaju nie mało, gdzie hurtowo produkuje się pizzę, pakowaną następnie widłami na brzęczące, zdecydowanie przekraczające dopuszczalną normę głośności skutery, które rozwożą ją po okolicznych domach, doprowadzając mieszkańców pobliskich osiedli do szału i migreny.

Od środka

Pizza House to miejsce, gdzie nie tylko zamówicie pizzę na dowóz, ale przede wszystkim usiądziecie w jednej z kilku klimatycznych sal, bardzo ładnie urządzonych, pozwalających Wam miło i spokojnie spędzić czas. Miejsca jest naprawdę dużo. Całości dopełnia duży i ciekawy wybór piw, które lokal ma ofercie. Znajdzie się coś i dla amatorów czeskich lagerów, jak i dla „beergeeków” poszukujących kraftu. Zastrzeżenie można mieć tylko do obsługi, która chociaż bardzo miła, jest niestety niesamowicie chaotyczna. Jakiś czas temu wpadając do Pizza House na kolację, musieliśmy przejść do konkurencji obok, gdyż przez 20 minut nikt nie pofatygował się, aby nas obsłużyć. Niestety obok wiele lepiej tego dnia nie było…

Liczne festiwale

Na pewno dużym plusem i dobrą zagrywką marketingową jest organizowanie przez Pizza House wielu festiwali kulinarnych. Z ostatnich tego typu imprez, odbyły się tam m.in. festiwal żeberek, placków ziemniaczanych, steków, pstrąga czy chociażby owoców morza. Na niezbyt rozwiniętym kulinarnie Ruczaju – jeśli chodzi o jakość, nie ilość – jest to fantastyczny pomysł i świetnie się on sprawdza. Trzeba też przyznać, że dania festiwalowe są znacznie lepsze niż te z karty. Niestety, mieliśmy okazję jeść już kilka dań z menu i nie zawsze okazywały się one smaczne. Nie można się oczywiście doczepić do jakości składników, gdyż  są one naprawdę dobre, ale…

Poplątanie z pomieszaniem

ewidentnym grzechem restauracji jest „przekombinowanie” z tymi składnikami, co w połączeniu daje niespójne kompozycje. Jako przykład podam tutaj dwa dania, które nam zdecydowanie nie podeszły z tego właśnie powodu (zamówione z czystej ciekawości). Po pierwsze burger Polska Buła. Skład: wołowina, bekon, sałata, ogórek, pomidor, krążki cebulowe, jajko sadzone, sos tatarski… poważnie?! Zabrakło chyba tylko parówki i kapusty zasmażanej. Efekt był fatalny. Mega ciężkie i mega tłuste danie, kompletnie bez ładu i składu. Kolejnym nietrafionym pomysłem jest Pizza z oferty DELUX o nazwie Portobello. O ile każdy z elementów znajdujących się na pizzy był w porządku, o tyle razem smakowało to jak danie mięsne na placku, z dodatkiem przypadkowych składników, które kucharz miał pod ręką. Długo duszone mięso wieprzowe w sosie musztardowo-miodowym, mozarella, ogórek kiszony, szczypiorek… Slow down Pizza House! Gdyby wyeliminować takie wybryki, było by naprawdę dobrze. Przejdźmy jednak może do samego festiwalu.

 Festiwal Golonki

Już z ulicy było widać, że IV Festiwal Golonki w Pizza House cieszy się sporym zainteresowaniem. Dużo samochodów na parkingu i jeszcze więcej gości wewnątrz restauracji. My jak zwykle usiedliśmy na zewnątrz i zaczęliśmy przyglądać się siedzącym w środku ludziom. Praktycznie każdy stolik był zajęty a, największym zainteresowaniem cieszyło się sporych rozmiarów stanowisko degustacyjne. Przy stanowisku tym, jak w ukropie, uwijał się młody uśmiechnięty kucharz. Tego dnia doznaliśmy również lekkiego szoku, gdyż obsługa działała – co prawda nadal chaotycznie – ale bardzo szybko. Miła Pani kelnerka przyniosła nam karty. Oczywiście aby zaproponowano nam golonkę, której w karcie nie było, musieliśmy Panią nieco pociągnąć za język… Na szczęście się udało i nauczeni doświadczeniem złożyliśmy zamówienie natychmiast, nie pozwalając kelnerce dać nam czasu na namysł, gdyż baliśmy się, że znowu już nikt do nas nie wróci…

Czy Hindusi jedzą golonkę?

W ofercie były trzy rodzaje golonki (idealna ilość): po bawarsku (bardzo dobrze), BBQ (wolelibyśmy coś bardziej klasycznego, ale ok) i Curry… Tak, golonka w Curry, wracają stare koszmary. To jedynie potwierdziło naszą wcześniejszą teorię o pewnej formie zaburzeń w psychice kucharza Pizza House. Przecież tyle wspaniałych, tradycyjnych form podania golonki istnieje w naszej polskiej kuchni! Zamówiliśmy więc jedną po bawarsku i jedną BBQ. Jakież było nasze zdziwienie gdy w czasie krótszym niż 1 papieros, miła kelnerka przyniosła nam już nasze dania. Byliśmy zaskoczeni nie tylko błyskawicznym tempem, ale także wielkością porcji z którą chyba nikt nie byłby w stanie sobie poradzić. Na szczęście ilość szła w parze z jakością. Golonka po bawarsku była naprawdę znakomita! BBQ również całkiem całkiem. Żałuję, że nie zdegustowaliśmy odrobiny golonki w curry, ponieważ wszystko zapowiadało się na tyle dobrze, że być może musielibyśmy zwrócić honor kucharzowi. Jednak sama nazwa golonka w curry odpycha jak sos tatarski, krążki cebulowe i jajko sadzone w burgerze.

Podsumowując

Kolacja spędzona w Pizza House zaliczona tym razem do udanych. Trzeba przyznać, że ich festiwale stoją na dobrym poziomie kulinarnym i śmiało możemy Wam polecić wizytę na jednym z nich. Są organizowane dosyć często, więc na pewno znajdziecie dla siebie odpowiedni termin i odpowiedni festiwal! Jeśli uda się właścicielom wyeliminować z menu bękarty, o których wspominaliśmy wcześniej (podejrzewam, że może być ich więcej niż 2) i popracować nieco nad spójnością, to z pewnością będziemy Wam mogli polecić również dania z karty! Póki co, polecamy trzymać się tam tylko klasycznych  i niepodejrzanych dań. Do poprawy pozostaje jeszcze organizacja obsługi (może jakiś dobry manager?) i wszystko powinno już wjechać na właściwe tory, prosto do sukcesu. Trzymamy kciuki i polecamy festiwale!

 

 

 

 

 

Pizza House
ul.Kobierzyńska 142, Kraków
https://www.facebook.com/PizzaHouse24/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*