Tawerna u Maćka, czyli powtórna wizyta w Osadzie Czorsztyn

Z okazji urodzin ładniejszej połowy tego bloga postanowliśmy wyjechać z Krakowa i zaszyć się gdzieś nad Jeziorem Czorsztyńskim. Celem naszej podróży stała się Tawerna u Maćka (Macieja Koźlakowskiego), którego na pewno pamiętacie z pierwszej edycji programu Masterchef Polska.

Sami o sobie

„Tawerna u Maćka to miejsce z pięknymi widokami, idealne na relaks oraz wypoczynek z dziećmi do tego prosta i świeża kuchnia przyjdź i relaksuj się.” Zacznijmy więc od miejsca. Tuż u podnóża Tawerny u Maćka znajduje się przystań żeglarska, gdzie co jakiś czas odbywają się regaty. Siedzac na zewnątrz, czy to na rozłożonych na trawie leżakach i siedziskach, czy na drewnianych ławach rozstawionych na podwórku za restauracją, możecie sycić oczy niebywałym wręcz widokiem. Bowiem na pierwszy plan wysywa się przed wami niebieska tafla Jeziora Czorstyńskiego, a zaraz za nią majaczą szczyty naszych polskich gór. Cisza, spokój, a po drugiej stronie ulicy stada owiec pasą się w słońcu. Nic tylko się relakować. Na posesji znajduje się też mały, zgrabny drewniany domek, w którym można wynając pokoje, i zostać tu ciut dłużej niż tylko kilka godzin. Jednak uwaga. Koniecznie zabierzcie ze sobą coś na śniadanie. Bowiem Tawerna u Maćka, tak jak pozostałe restauracje w okolicy, jest czynna dopiero od godziny 12:00, i serwuje tylko obiado-kolacje.

Świeża, prosta kuchnia

Karta zmienia się praktycznie co tydzień – co weekend Tawerna u Maćka proponuje wam nowe, autorskie dania. My podczas naszego pobytu mieliśmy przyjemność skosztować kremu z oscypka, z grzankami i konfiturą z żurawiny. Zupę tę zamówił silniejszy, bowiem ładniejsza połowa tego bloga miała jednak pewne opory. No bo jak to, zmiksowany ser z żurawiną? Szybko jednak okazało się, że były one całkowicie nieuzasadnione. Krem okazał się wybitnym daniem, lekko słonawy ale i słodko-kwaskowaty dzięki żurawinie, i te przez przyjemnie chrupiące grzanki z chleba. Ciekawa alternatywa dla klasycznego oscypka z grilla, którego pełno w regionie.

Drugą zupą była kwaśnica na żeberku. Chude mięsko, dobrze ukiszona kapusta, smaczne ziemniaki i natka pietruszki, za którą ładniejsza połowa tego bloga wręcz szaleje. Jedna z lepszych kwaśnic jakie jedliśmy, czy to w Białce Tatrzańskiej, czy Zakopanem, czy innych miejsach na południu Polski, w których tylko była w menu. I mimo, że zupa ta bardziej kojarzy się z mroźną zimą i śniegiem, to podanie jej w upalny dzień jakoś wcale się nie gryzło z panującym na zewnątrz ukropem. Wręcz przeciwnie. Kwaśnica była świeża, smaczna i bardzo lekka. I chyba w tej lekkości tkwił jej cały sekret. Po tak obiecującym początku, z radością prześlimy do dania głównego.

Dwa dania do wyboru

W Tawernie u Maćka karta dań zamyka się w jednej stronie. Do wyboru macie zawsze dwie zupy i dwa dania główne. Doceniamy ten zabieg, bo dzięki temu mieliśmy możliwość spróbować wszystkich dań z karty, oraz mogliśmy mieć pewność, że będą one świeże. I tak silniejsza połowa tego bloga skusiła się na kurczaka sous vide, podanego w towarzystwie białego ryżu oraz świeżych warzyw w jogurcie naturalnym: sałaty lodowej, pomidora, zielonego ogórka i rzodkiewki. Fajna, lekka kompozycja, w sam raz na tak upalny dzień. Kurczak miękki, dosłownie rozpływał się w ustach. Warzywa chrupiące, soczyste. Całość idealnie do siebie pasowała.

Ładniejsza połowa wybrała makaron w kremowym sosie, z łososiem i świeżą rukolą. Solidna porcja makaronu al dente, w łososiowym sosie, którego delikatność przełamuje zdecydowany orzechowy smak rukoli. Ciekawe, do powtórzenia w domu danie.
Spędzając tu weekend doszliśmy do wniosku, że to co charakteryzuje kuchnię Maćka, to przede wszystkim lekkość. Dania są proste, nieprzekombinowane, a jednak zaskakują – smakiem, bądź pomysłowością – ale po ich zjedzeniu nie czujecie się ciężko. Jesteście najedzeni, ale nie przejedzeni. I to się chwali. Tym bardziej, że pozwala to bez większych wyrzutów skusić się na domowy deser.

Słodkie co nieco

Tak jak w przypadku zup i dań głównych, tak i w deserach rządzi zasada nieprzesadzenia z ilością. Dlatego wybraliśmy lody z owocami i ciasto babci Krysi z truskawkami. A było to pyszne!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tawerna u Maćka
Stylchyn 94, Czorsztyn
https://www.facebook.com/Tawerna-u-Ma%C4%87ka-171061456755494/

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*