Z inspiracji duńskim stylem życia, czyli Bistro Hygge na krakowskim Ruczaju

hygge10Miejsce wypatrzone z okien pędzącego w stronę Czerwonych Maków Krakowiaka– tak oto ładniejsza połowa tego bloga dowiedziała się o powstaniu nowego Bistro Hygge na Ruczaju.

Więc z przystanku biegiem do domu, by już od progu móc podzielić się z silniejszym tą oto radosną nowiną. Radosną tym bardziej, że równo trzy dni wcześniej z wielkim żalem skońćzyła czytać „Życie po duńsku” autorstwa Helen Russell, więc z filozofią hygge była dość mocno zaznajomiona.

O co chodzi z tym całym hygge?

Mówiąc najprościej hygge to szczęście, a dokładniej umiejętność czerpania szczęścia z najprostyszych nawet czynności, takich jak: picie i jedzenie, rozmowa, spotkania z przyjaciółmi i rodziną a nawet odpoczywanie. Duńczycy mają to we krwi, my Polacy niestety musimy się nad tym sporo napracować. Nie jest łatwo tak z dnia na dzień powiedzić sobie: STOP, od dziś: przestaję się spieszyć i zaczynam przywiązywać uwagę do tego kto i co mnie otacza. Przestaję pracować po 12h, i robić wszystko w biegu, za to zaczynam zwracać uwagę na to co i jak jem. Zaczynam spędzać więcej czasu w miłym i przyjaznym dla mnie otoczeniu. I co najważniejsze, zaczynając od dziś postanawiam, że jestem szczęśliwym człowiekiem. No cóż, niestety nie da się tak z dnia na dzień, ale na szczęście mamy takie miejsca jak Bistro Hygge, które pomogą nam dokonać tej przemiany i w jej późniejszym utrzymaniu.

Krok pierwszy przemiany: picie!

Smoothie ze szpinaku, jabłka, banana, i soku pomarańczowego – istna bomba witaminowa, którą gdy nie możemy wybrać się do Bistro Hygge, chętnie powtarzamy w naszym m-ileś-tam, zwłaszcza rano na śniadanie przed pracą. Do tego delikatne i egzotyczne Chai latte, w którym ładniejsza połowa tego bloga zakochała się bezpamięci. No i fantastycznie dobrane wina domowe, w tym prosecco, które w Bistro Hygge jest sprzedawane na karafki. Brawo wy!

Krok drugi przemiany: jedzenie!

A jedzenie w Bistro Hygge mają pyszne! Wszystko zaczęło się od zupy ziemniaczanaej z boczkiem i chrzanem, by zaraz po niej przejść do kremu z buraka z karmelizowanymi orzechami ziemnymi i kwaśną śmietaną, a na deser krem pomidorowy z pomarańczą i kluseczkami serowo-bazyliowymi. Wspominałam już, że ładniejsza połowa tego bloga jest zupnym maniakiem? Ale żeby była jasność, jako że staramy się tam wpadać minimum raz na dwa tygodnie, powyższa degustacja zup oczywiście została rozłożona w czasie.

Potem przeszliśmy do dań głównych, z których naszymi faworytami zostały: soczysty burger wołowy z pszenną bułką, podawany z zapiekanymi ziemniaczkami (dostępny też w wersji wegetariańskiej i bez glutenu), pierogi (za każdym razem inne, ale te które jedliśmy ostatnio były z kaszą – ciasto idealnie wyrobione, farsz doprawiony w punkt, no cóż ruczajowe pierogarnie są w prawdziwych tarapatach), spaghetti carbonara, która wbrew pozorom była bardzo lekkostrawna, oraz rostbeff po angielsku na sałacie z dressingiem musztardowym i chrupiącą grzanką – w sam raz po treningu na siłowni.

Krok trzeci przemiany: otoczenie!

Jasna i przytulna knajpka. W środku kilka sofek z poduchami oraz kawiarniane stoliki. Na ścianach hasła zachęcające do odnalezienia własnego hygge, a w łazience kojący zmysły krem do rąk. Do tego przepiękna, błękitna zastawa stołowa, a wszystkie dania podane z fantazją. Do tego przemiła i zawsze serdecznie uśmiechnięta obsługa, czegóż chcieć więcej? No może chociaż odrobiny odwzorowania tej hramoni we własnym m-ileś-tam … dlatego błękitna zastawa jest już w drodze do nas 🙂

Reasumując

Warto tu wpaść na śniadanie, bowiem Bistro Hygge czeka na was już od 8 rano. My próbowaliśmy już jajecznicy z 3 jajek od kury z wolnego wybiegu z pieczywem, całość podana na uroczej, małej żeliwnej patelni. Warty polecenia jest też omlet z szynką i serem lub warzywami, co kto woli. No i fantastyczna zapiekana owsianka z gruszką, miodem i orzechami. Do tego wcześniej wspomniane już smoothie. Za to drugie śniadanie nie obejdzie się bez ciasta marchewkowego, które naprawę smakuje jak u mamy, albo czekoladowego ciacha które smakuje jak … Nestle Chocapic!

Bistro Hygge to nasz faworyt!
hygge5 hygge2

 

 

 

 

 

hygge7

Bistro Hygge
Zachodnia 27, Kraków
https://www.facebook.com/bistrohygge/

http://bistrohygge.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*